Trzy dni na Podtatrzu - styczeń 2011
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Wielki Kopieniec 1328m |
+/- 769m |
11,7km |
1 dzień |
Skorusina 1314m Dolina za Bramką 1021m |
+/- 535m +/- 100m |
9,5km 1,7km |
2 dzień |
Rusinowa Polana 1210m |
+/- 359m |
10km |
3 dzień |
|
Relacja
1 dzień - Dolina Olczyska, Wielki Kopieniec, Nosal
Niedługo po nowym roku udało się zorganizować kilka dni czasu wolnego.
Wymyśliłem sobie, że poszwendam się po tatrzańskich okolicach (być może na rakietach) i tak też uczyniłem. Przy okazji mój Tata nabrał ochoty na odwiedzenie Zakopanego i tak wyszło, że pojechaliśmy razem. W niedzielę po południu wylądowaliśmy pod kwaterą na Antałówce. Przepakowałem dobytek i ruszyłem w kierunku Jaszczurówki. Tata w tym samym czasie poszedł pochodzić pod Krokwie. Mój pierwszy wypad zaplanowałem, aby przedeptać coś jeszcze brakującego z moich tatrzańskich zdobyczy. Polazłem zielonym szlakiem Doliną Olczyską do Olczyskiej Polany, dalej wdrapałem się na Wielki Kopieniec (1328m n.p.m.), następnie zbiegłem do rozwidlenia z Czerwonym Szlakiem Doliny Pańszczycy i po własnych śladach wróciłem do Polany pod Kopieńcem. Stamtąd również już po własnych śladach dotarłem ponownie do Polany Oczyskiej skąd odbiłem żółtym szlakiem na Nosalową Przełęcz. Dalej cel był wiadomy – czyli Nosal i zejście o zmroku do Zakopanego. Wycieczka mimo sypiącego śniegu i braku szczególnych widoków bardzo pozytywna. Rakiety nie były potrzebne. 2 dzień - Skorusina, Dolina Za Bramką, Antałówka
Drugiego dnia pojechałem z samego rana do Oravic. Samochód zostawiłem na parkingu przy basenach z wodami termalnymi. Mój dzisiejszy cel – Skorusina - wg szlakowskazu 1h50minut.
Szlak z początku prowadził szeroką polaną o delikatnym nachyleniu i takim samym zaśnieżeniu. Z rakiet znów nici. Pogoda podobna do tej z wczoraj (śnieg sypał odrobinę mniej a widoki marne). Po około pół godziny marszu szlak poprowadził przez las i tak już prawie do samego końca. Przed samym szczytem przeciąłem młodnik i po chwili ujrzałem szlakowskaz i żelazną wieżę widokową. Od pewnego czasu kiszki mi marsza grały więc dorwałem się do kabanosów i gorącej herbaty. Z wieży widoki byłyby na pewno świetne (gdyby była pogoda), a tak jedynie było coś widać na północ oraz północny zachód. Wieża mocno oblodzona, więc musiałem uważać żeby nie ujechać. Droga powrotna przebiegła dużo szybciej i nawet nie wiem kiedy znalazłem się w punkcie wyjścia. Po drodze do Zakopca zahaczyłem jeszcze o Dolinę za Bramką, której nie miałem jeszcze okazji odwiedzić. Bardzo tam fajnie (szkoda tylko, że tak krótko). Co prawda wydeptane było dalej w kierunku Łysanek, ale ten temat zostawię może na kiedy indziej ;-) Przed zachodem słońca wyskoczyłem jeszcze z kwatery na pobliski szczyt Antałówki aby pocykać kilka fotek okazałej panoramy. Tata tegoż dnia odwiedził Dolinę Białego. Licząc całą dolinę oraz dojście i przyjście z Antałówki, stwierdziłem, że to bardzo dobra rozgrzewka przed naszym jutrzejszym wspólnym wypadem. 3 dzień - Dolina Złota, Rusinowa Polana
Trzeciego dnia spakowaliśmy nasze manele i wyjechaliśmy do Zazadniej czyli wlot Doliny Złotej. Pogoda skrajnie inna od dwóch dni poprzednich. Siarczysty mróz i zero chmur na niebie zapowiadały udaną wycieczkę. Po około godzinie marszu wylądowaliśmy na Rusinowej Polanie. Tam oczywiście przyszedł czas na podziwianie przepięknej panoramy.
Spędziliśmy tam około trzydziestu minut i ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem do Palenicy Białczańskiej. Pogoda cały czas lampa. Z parkingu chcieliśmy wrócić jakimś busem do samochodu, ale niestety nie było takiej opcji. Tak więc z kopyta pognaliśmy na Łysą Polanę. Stamtąd podjechaliśmy stopem na Wierch Poroniec a dalej przyszło nam poczłapać piechotą do samochodu. Te kilka kilometrów marszu dało nam nieco po łydkach, ale ogólnie szło się bardzo dobrze. Reasumując – bardzo udane i pożytecznie spędzone 3 dni. |
Dzień 1Dzień 2
Dzień 3
| ||||||||
























































