Na wypasie czyli: BYK W GALOPIE
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG
  • Karkonosze i Kaczawskie

Tatry Zachodnie - Bystra  - grudzień 2009

Statystyki
Max wyskość
Przewyższenia
Ilość km
Dzień
Okolice Polany na Stołach
​1428m
+953m
-775m
13km
1 dzień
Bystra
​2248m
+/- 1594m
16km
2 dzień
Schronisko Ornak, Smocza Jama
​1100m
+220m
-382m
7,2km
3 dzień
Relacja
Nadszedł upragniony czas zakosztowania ukochanych Tatr w nieco bardziej zimowej szacie.
Około ósmej rano 15.12.2009 r. zostawiłem samochód na jednym z parkingów przy wlocie Doliny Kościeliskiej i ruszyłem samotnie w wiadomym kierunku. Po drodze, w celach rozgrzewkowych, skręciłem niebieskim szlakiem w stronę Hali na Stołach. Pogoda jak dotąd nie zachwycała – około dziesięciu stopni mrozu i mocno zachmurzone niebo. Po godzinie zamelinowałem się w jednej z trzech zabytkowych chat. Łyk herbaty, baton i dalej w górę. Po kilkunastu minutach dotarłem chyba na Suchy Wierch (1428 m n.p.m.), z którego przy dobrej widoczności zobaczyłbym całą Raptawicką Grań. Tym razem widziałem tylko jej przebłyski.
Kilka fotek, kilkadziesiąt minut i znów znalazłem się w Dolinie Kościeliskiej. Pogoda lekko się poprawiła, gdzieniegdzie przebijało nieśmiałe słońce – dobry znak. Kolejnym rozgrzewkowym celem była Jaskinia Raptawicka. Miłe zaskoczenie – łańcuchy. Przed wejściem minąłem dwójkę turystów z Węgier i władowałem się do środka. Uff, ale gorąco. Połaziłem trochę, poświeciłem czołówką, a że na co dzień chodzę po dziurach (nieco głębszych), wyszedłem z powrotem na powierzchnię. Para turystów nadal tkwiła w tym samym miejscu (część żeńska utknęła na łańcuchach). Ominąłem ich ponownie, oferując pomoc, i zszedłem na dół, podziwiając jeszcze raz z bliska Raptawickie Skały.
Coś po trzynastej zameldowałem się w schronisku. Przed zmrokiem zrobiłem sobie jeszcze lekki spacer nad Smreczyński Staw. Zaczęło coraz mocniej sypać – widoków zero, a mnie ogarnęły coraz bardziej mroczne myśli co do jutrzejszego wypadu.
16.12.2009 r. Pobudka o szóstej. Wrzątek o siódmej. Wymarsz o siódmej trzydzieści. Na dzień dobry Bystra i Błyszcz w całej okazałości. Pomyślałem – jest nadzieja.
Po godzinie byłem już na Iwaniackiej Przełęczy, skąd skręciłem w lewo na zielony szlak. Wyszedłem ponad górny regiel, a moim oczom ukazały się piękne widoki. Wszystko jak na dłoni, a chmury bardzo daleko. Stopnie skalne na grań Ornaku były śliskie, więc ostrożnie stawiałem kroki. Podziwiając pejzaże, wszedłem na grań, skąd zobaczyłem panoramę wokół. Przed Ornakiem założyłem raki i zrobiłem pierwszy piknik. Szlak był przetarty, więc ruszyłem dalej. Minąłem Siwe Skały, Siwą Przełęcz i wtedy zaczęły się schody. Na Siwych Turniach poczułem pierwszy dreszczyk – więcej nawianego śniegu i pojedyncze, zanikające ślady (w tym jedne chyba psa).
Dotarłem na Liliowy Karb i skierowałem się w stronę Bystrej. Po kilkudziesięciu metrach ślady zniknęły całkowicie, a ja zacząłem zapadać się po kolana. Szlaku brak. Zerknąłem na mapę i poczłapałem dalej. Po lewej stronie minąłem powoli Liliowe Turnie. W połowie drogi między Liliowym a Bystrym Karbem zastanawiałem się, czy nie zawrócić. Zapadałem się już po uda, a zmęczenie dawało się we znaki.
„Cóż – pomyślałem – pogoda super, czas dobry, zobaczę, co będzie za tą skałą.” Tak zastanawiałem się jeszcze przy kilku kolejnych skałach, aż dotarłem na Bystry Karb.
Miałem zamiar wejść najpierw na Błyszcz zakosami, które z daleka były dobrze widoczne. Z bliska jednak kompletnie ich nie było widać. Zrobiłem własne, spontaniczne zakosy i jakoś dotarłem w połowie podejścia na te właściwe. Uff, jeszcze tylko 600 metrów na Bystrą. Niby blisko, ale to podejście dało mi najbardziej w kość. Zaczęło się też delikatnie chmurzyć, więc na szczycie spędziłem tylko kilka minut. Przeszczęśliwy (choć pewnie nie było tego po mnie widać) wróciłem na Błyszcz i właściwym już trawersem, z czekanem w dłoni, zszedłem do przełęczy. Łyk herbaty i powtórka drogi przez mękę obok Liliowych Turni. Spojrzałem w górę na Starorobociański Wierch i zauważyłem jedną osobę wchodzącą na ten piękny szczyt.
Dotarłem na Siwy Zwornik i spostrzegłem trzy kolejne osoby na grani Ornaku. Na Bystrej tego dnia byłem jednak tylko ja. Mozolnie dotarłem na Siwą Przełęcz i wróciłem z jęzorem na wierzchu po własnych śladach przez Siwe Skały, Ornak i Suchy Wierch Ornaczański. Tam miałem jeszcze zasięg, więc wykonałem kilka telefonów i ruszyłem w dół w stronę Iwaniackiej Przełęczy, a dalej do schroniska.
Na miejscu dorwałem się do wodopoju, zjadłem fasolkę, wziąłem prysznic i padłem spać.
17.12.2009 r. Po jedenastu godzinach zasłużonego snu spakowałem cały majdan i ruszyłem w dół doliny. Po drodze zwiedziłem Smoczą Jamę i nacieszyłem oczy widokami skał skąpanych w świetle wschodzącego słońca. Piękne pożegnanie – pomyślałem i odwróciłem się po raz ostatni. Co zobaczyłem? Królową Tatr Zachodnich, która dzień wcześniej wpuściła mnie w swoje progi. Z uśmiechem wróciłem do samochodu i ruszyłem do domu.
Podsumowując: wspaniała przygoda. Cały plan zrealizowałem w 100%.

1 dzień
Trasa do: Schronisko PTTK na Hali Ornak | mapa-turystyczna.pl

2 dzień
Trasa: Schronisko PTTK na Hali Ornak – Schronisko PTTK na Hali Ornak | mapa-turystyczna.pl

3 dzień
Trasa z: Schronisko PTTK na Hali Ornak | mapa-turystyczna.pl


polana_stoły.gpx
File Size: 108 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

bystra__2_.gpx
File Size: 160 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

wąwóz_kraków.gpx
File Size: 41 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

Wspierane przez Stwórz własną unikalną stronę internetową przy użyciu konfigurowalnych szablonów.
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG
  • Karkonosze i Kaczawskie