Wielki Chocz - sierpień 2026
Statystyki
Max wysokość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Wielki Chocz - 1611m |
+/- ok 1600m |
ok 23km |
|
Relacja
Podjąłem spontaniczną decyzję, aby wybrać się na jednodniówkę w słowackie góry. Pomyślałem o Małej Fatrze oraz Wielkim Choczu. Padło na to drugie — w najdłuższej wersji podejściowo‑zejściowej, czyli od południa.
Sobota — pobudka trzy godziny po północy. Majdan spakowałem dzień przed, więc gotowy w samochodzie byłem czterdzieści minut później. Trasa zajęła mi trzy godziny i dwadzieścia minut. Parking parafialny — Likavka. Rześko. Musiałem ostro ruszyć, żeby się rozgrzać. Miasteczko nieciekawe. Przebrnąłem przez kilka ulic oraz pod wiaduktem zbudowanej, ale jeszcze nieczynnej autostrady i wszedłem w las. Po drodze ruiny zamku Likavka — tam remont, można było podejść tylko pod. Kliknąłem kilka fotek i ruszyłem dalej. Tempo narzuciłem mocne — chciałem zrobić jak najwięcej trasy, zanim zaczną się upały. Pierwszy checkpoint — Przedni Chocz, punkt widokowy. Tam kanapka, łyk talentu i chwila pauzy. Kolejny punkt to Krzyż na Przednim Choczu. Sam wierzchołek pominąłem — nieumyślnie. Jest jeszcze w innym miejscu, a ja nie zrobiłem wcześniej dokładnego researchu. Za Sedlem Spustiak kolor szlaku zmienił się z czerwonego na niebieski. Cały czas lasem pogalopowałem dalej. W niecałą godzinę zameldowałem się na Strednej Polanie. Od tego miejsca zrobiło się tłoczniej — do tej pory minąłem tylko kilka osób. Na szczyt Wielkiego Chocza wszedłem letnią trasą. Na górze chwila przerwy, posiłek i fotki. Zejście drogą zimową i powrót na niebieski szlak w kierunku Sedla Spustiak. Od przełęczy do samego samochodu kontynuowałem marsz (momentami marszobieg) po barwach niebieskich. Czasami stromo. Coraz cieplej. Po drodze jeszcze szybka kanapka, uzupełnienie płynów i ostatni etap przez pola i łąki. Po raz drugi przeszedłem pod autostradą, po czym wróciłem do wioski. Podsumowując: Intensywnie, szybko, ciepło, fajnie. Widoki niezłe. A ja — chyba potrzebowałem sobie spuścić wp…l. Ps. Lata mam dość - wyczekuję więc na moją ulubioną porę roku... Ekwipunek
|
| ||

























