Beskid Mały - rodzinnie - maj 2009
|
Statystyki
Relacja
Pewnego wiosennego dnia wraz z żonką i małą góralką uderzyliśmy w Beskid Mały. Rozpoczęliśmy wycieczkę na przełęczy Przegibek i ruszyliśmy w kierunku Magurki Wilkowickiej.
Moje dwie panie hasały po szlaku jak kozice. Starsza stylem klasycznym a młodsza robiąc z ojca barana. Po niecałej godzinie zaliczyliśmy schronisko i kawę. Dalej ruszyliśmy w kierunku jakżeby inaczej Czupla 933 m n.p.m. To pierwsza korona w życiu urwisa. W miejscach odsłoniętych nieco wiało ale generalnie pogoda była na 4+. Po zdobyciu szczytu wróciliśmy do schroniska na obiad po czym wykonaliśmy szybką ewakuację bowiem córa włączyła swoją syrenę. Chciała się bawić a rodzice jak zwykle wszystko zepsuli. Ostatni etap radośnie i w podskokach pokonaliśmy w około 30 minut i wpakowaliśmy się z całym majdanem do samochodu. Podsumowując bardzo pozytywna wycieczka. Bolą mnie ręce i plecy ale jestem bardzo zadowolony. Mała jeszcze przed snem przeżywała jak to znajdowała „niebieskie co leży na drzewie”. No i jeszcze nigdy w górach się tak nie wyśpiewałem.
|
| ||||||||















