Na wypasie czyli: BYK W GALOPIE
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG

Dolina Cicha, Zavory, Dolina Koprowa - wrzesień 2008

Statystyki
Max wyskość
Przewyższenia
Ilość km
Zawory
​1879m
+/- 1062m
30,7km

Relacja
Sobota, 27.09.08. Godzina 3:00 a.m. — pobudka. Nieprzytomny pozbierałem, co było jeszcze do zabrania, wypiłem herbatę i w drogę. Zgarnąłem jeszcze brata i wyruszyliśmy na południe. Około trzech godzin zajęło nam dotarcie do Podbanskiego. Tam, ku mojemu zaskoczeniu, obyło się bez żadnych opłat za parkowanie czy wstęp do Parku Narodowego. Chętnych do uszczuplenia zasobów naszego portfela nie było, więc czym prędzej wyruszyliśmy na szlak (7:20).
Po kilkunastu minutach dotarliśmy do rozwidlenia Doliny Cichej i Koprowej. Tam, w szałasie, zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w lewo, na tę pierwszą. Zanim jednak zagłębiliśmy się w jedną z najdłuższych dolin tatrzańskich, pozachwycaliśmy się narodową górą Słowaków, która odsłoniła się nam w swoim pełnym majestacie.
Za rozwidleniem na Kasprowy Wierch zrobiliśmy postój. Piętnaście minut odpoczynku, kanapka i Snickers wystarczyły, aby nabrać sił, by iść dalej. Dopiero teraz zaczęło się podejście. Delikatne i przyjemne, ale tylko na chwilę. Stopniowo, powyżej pasma górnego regla, przybywało śniegu. Pośród kosówki nie było jeszcze źle, jednak powyżej otrzymaliśmy wątpliwy zaszczyt przecierania szlaku.
Mniej więcej powyżej Ciemnej Cichej ślady się skończyły i wraz z dwójką Słowaków na zmianę przedzieraliśmy się przez zapadający się śnieg aż do samej przełęczy Zavory. Momentami nogi topiły się aż po tyłek, jednak wspólnymi siłami dotarliśmy do celu. Na wielki plus zasłużyła pogoda — zmienne zachmurzenie i słaby wiatr z północy. Momentami było tak cicho, że słyszałem tylko swoje kroki i równomierny oddech. Tempo bardzo opadło, a na przełęczy długo jeszcze sapaliśmy, zanim zabraliśmy się za kontemplowanie otaczających nas widoków.
A było czym nacieszyć wzrok. Po lewej — zaśnieżone Walentkowy Wierch, Gładka Przełęcz i Gładki Wierch, dalej Liptowskie Mury, poniżej których zachwycały Ciemnosmerczyńskie Stawy oraz Ciemnosmerczyński Wodospad. Dalej na prawo potężny Koprowy Wierch oraz Pośredni Wierszyk, a następnie coś, co zawsze wywołuje u mnie dreszcz — ogromna Grań Hrubego. Z takiego bliska przypomina ściany Mordoru, przez które przedzierali się dzielni hobbici.
Kierując wzrok dalej na prawo, ujrzeliśmy grań Liptowskich Kop, a za plecami mieliśmy w całej okazałości Beskid, Kasprowy Wierch, Goryczkową Czubę, Czerwone Wierchy, a nawet szczyt Giewontu z widocznym krzyżem. Porobiliśmy trochę zdjęć i rezygnując z podejścia do Gładkiej Przełęczy, ruszyliśmy na dół. Na zmianę — na nogach i tyłkach — dotarliśmy do wydeptanej trasy przedzierających się od drugiej strony turystów.
Pogoda robiła się coraz ładniejsza. Poniżej Kobylej Doliny otaczające nas szczyty Tatr Wysokich jeszcze bardziej nabrały majestatu. Co chwilę robiliśmy przerwy na ochy i achy oraz cykanie fotek.
Po drugiej stronie, śniegu na wysokości kosówki już prawie nie było. Pewnie dzisiaj, a najpóźniej jutro, zniknie z hal, ale współczuję tym, którzy będą się zmagać z tą ciapą.
Dotarliśmy do Doliny Koprowej w świetnych humorach i w takim samym nastroju doszliśmy do jej wlotu, gdzie zrobiliśmy — w tym samym miejscu co na początku — ostatni odpoczynek.
Na parking wróciliśmy około 18:00. Tam szybka przebieralnia, łyk herbaty i mozolny powrót do domu. Na miejscu byłem około 22:00.
Reasumując — fantastyczna wycieczka, cudowne wrażenia i wspaniałe widoki, które będę miał przed oczami na bardzo, bardzo długo.

Trasa: Podbanské – Podbanské | mapa-turystyczna.pl


zavory.gpx
File Size: 140 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

Wspierane przez Stwórz własną unikalną stronę internetową przy użyciu konfigurowalnych szablonów.
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG