Karkonosze i Góry Kaczawskie - czerwiec 2026
Statystyki
Max wysokość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Skalny Stół 1282m |
+/- 834m |
ok 21km |
Dzień 1 |
Skopiec 724m |
+/- 450m |
ok 12km |
Dzień 2 |
|
Relacja
Ostatni wiosenny wypad górski uskuteczniłem wraz z Tomkiem w Sudetach Zachodnich. Plan: wschodnie Karkonosze dnia pierwszego oraz ponowna wizyta w „kulminacji” Gór Kaczawskich z małym bonusem grzbietu wschodniego w okolicy Bolkowa.
Prognozy pogody nie były zbyt zachęcające. Marzyło mi się, żeby deszcz nie padał cały czas i żeby przynajmniej chwilami pojawiły się na horyzoncie jakieś widoki. Mimo co rusz pojawiającego się deszczu, było sporo słońca i całkiem dużo satysfakcjonujących kadrów. Start w sobotę — około siódmej rano wyjazd. Po dziesiątej zostawiliśmy samochód na Rozdrożu Kowarskim. Stamtąd szlakiem czerwonym, potem żółtym i dalej niebiesko‑zielonym wdrapaliśmy się na Łysocinę. Góra dosyć płaska i bez widoków. Gdyby nie mała tabliczka, nie wiedzielibyśmy nawet, że to już jej wierzchołek. Z Łysociny zeszliśmy do Przełęczy Okraj, gdzie w schronisku wpadła polewka, kawa i kofola. Pogoda w kratkę, ale deszcz nie był na tyle mocny, żeby się przedrzeć przez DWR w lekkim softshellu. Na grzbiecie bezpośrednio przed Skalnym Stołem trzeba było już niestety wrzucić na pewien czas pelerynę. Na szczycie kolejne przejaśnienie i — jak na zawołanie — panorama ze Śnieżką w roli głównej. Powrót po własnych śladach do Przełęczy Okraj i dalej, raz asfaltem, raz szlakiem, wróciliśmy do samochodu. Nocleg mieliśmy zapewniony u krewnych w Jeleniej Górze. Tam bardzo miło spędziliśmy wieczór i poranek dnia kolejnego — za co jeszcze raz serdecznie dziękujemy. W niedzielę, po godzinie dziewiątej, podjechaliśmy z Jeleniej Góry do Komarna. Stamtąd zrobiliśmy cztery najwyższe okoliczne punkty Gór Kaczawskich: Folwarczna, Maślak, Skopiec i Baraniec. Pogoda — kopiuj/wklej z dnia poprzedniego — dynamiczna. Drugi i ostatni etap dnia to wejście „na lekko” z Przełęczy Długotka na najwyższą górę wschodniego grzbietu Gór Kaczawskich — Porębę. Cóż, poszło szybko. Ot, zalesiona kopa w krzakach. Powrót do auta biegiem, bo dopadła nas ulewa. Podsumowując: Mimo ciągle zmieniających się warunków, pogoda była dla nas dość łaskawa. Wypad bardzo udany. 1 dzień
Ekwipunek 1 dzień
Ekwipunek 2 dzień
|
Kilka zdjęć od Tomka
2 dzień
| ||||||



































