Beskid Makowski - marzec 2026
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dni |
Fuckowa Góra 644m |
+/- 200m |
ok 4km |
1 dzień |
Koskowa Góra 867m |
+/- 886m |
ok 21km |
2 dzień |
|
Relacja
Ostatni dzień zimy oraz rozpoczęcie wiosny spędziliśmy rodzinnie w Beskidzie Makowskim — w większości w Skomielnej Czarnej i tamtejszym hotelu. Oprócz moczenia się w basenach, wygrzewania w jacuzzi oraz pocenia w saunach udało się uskutecznić dwa spacery — jeden krótki i drugi nieco dłuższy.
Piątek — przyjazd do Skomielnej Czarnej, rozpakowanie majdanu w Hotelu Olivia i rekonesans w pobliskie kopce. Wybrałem się na krótką pętlę na północ od „centrum” wsi, na górę o nazwie Fuckowa Góra. Pogoda niezła — niezła też rozgrzewka. Reszta dnia: relaks i wodne wygłupy z Hanią. Sobota — po śniadaniu, około 9, podjechałem do Bogdanówki. Tam, spod budynku OSP, ruszyłem czarnym szlakiem w kierunku Koskowej Góry. Chłodno (około 2 stopni) i wilgotno. Z godziny na godzinę coraz więcej słońca, więc odczuwalnie momentami znacznie cieplej. Planowaną pętlę pociągnąłem w kierunku północy aż na odcinek Małego Szlaku Beskidzkiego, gdzie zaliczyłem dwie Babice ;-). Powrót niebieskim, a dalej żółtym szlakiem przez Parszywkę i zakończenie pętli tym samym czarnym szlakiem, co start. Po drodze udało się zobaczyć i pocykać kilka fajnych widoków. Tuż za Parszywką ładnie „pokazał się” cały Kraków oraz Beskid Wyspowy z Gorcami. Nawet trochę było widać Tatry. W trakcie marszu jedna przerwa na przekąskę (wiata nieopodal Babicy). Powrót do hotelu około godziny 14. Tam znów: woda, sauna, woda, sauna — i tak do znudzenia. Niedziela — powrót do domu. Dobre rozpoczęcie wiosny. Nawet udało się złapać na pysk trochę słońca. 1 dzień
|
2 dzień
| ||||































