Mała Fatra Luczańska - marzec 2010
|
Statystyki
Relacja
W ostatnich dniach marca udało się wyskoczyć jeszcze raz w góry. Zgadałem się z kim trzeba i z samego rana (a noc była o godzinę krótsza) wyruszyliśmy w kierunku — jak zwykle — południowym.
Po około trzech godzinach jazdy zaparkowaliśmy wóz w miejscowości Bystrička–Lazky. Pogoda zapowiadała się dobrze. Humory dopisywały, rozmowy i błoto się kleiły. Gdzieś na wysokości około 1000 m brązowe zamieniło się w białe. Strasznie nieprzyjemnie szło się w tym śniegu — co kilka kroków puff do dziury. Na domiar złego, przed naszym pierwszym szczytem, Humience (1398 m n.p.m.), przykryło nas mleko. Co jakiś czas słońce jakby nieśmiało próbowało się przebić, rozpruwając na moment szczelne chmury, ale o widokach mogliśmy tylko pomarzyć. Po krótkim czasie zdobyliśmy nasz główny cel, czyli Veľką Lukę (1475 m n.p.m.). Na Martynskich Holach, w schronisku, zrobiliśmy przerwę na posiłek i rozpoczęliśmy zejście niebieskim szlakiem z powrotem do Lazek. Po drodze, w jednym miejscu, ukazała się na osłodę całkiem ładna panorama — Mała Fatra Krywańska, Wielki Chocz i fragment Wielkiej Fatry. Po siedmiogodzinnej wycieczce wylądowaliśmy pod samochodem i wróciliśmy do codzienności. Dziękuję Bacy i Milenie za towarzystwo.
| |||||||||


























