Mędralowa, Jałowiec - marzec 2021
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Mędralowa 1169m |
+ 740m - 433m |
12,5km |
1 dzień |
Jałowiec 1111m |
+ 494m - 806m |
12km |
2 dzień |
|
Relacja
To chyba niezbyt dobrze, że wiele relacji zaczynam od tego, że w góry udało się wyrwać po pewnej przerwie .
Niestety na moje górskie absencje nie mam za bardzo wpływu. Nie wynikają one bynajmniej ze zmian zainteresowań czy z powodu lenistwa. Na siły wyższe nie ma rady i należy tylko mieć nadzieje, że częstotliwość wędrówek się zwiększy. Tak więc rozpoczęcie sezonu górskiego 2021 udało się zrealizować dopiero w marcu. Padło na Beskid Żywiecki a dokładniej na okolice Mędralowej i Jałowca z noclegiem na przełęczy Klekociny w prywatnym schronisku Zygmuntówka. Trasę wraz z moim bratem Tomkiem zaczęliśmy od parafialnego parkingu w Koszarawie. Stamtąd asfaltem przeszliśmy kilka kilometrów do Przyborowa, skąd rozpoczęliśmy właściwą wędrówkę - zielonym szlakiem na wzgórza z Grupy Mędralowej. Przed Małą Mędralową kolory oznakowań zmieniły się z zielonych na czerwone. Głównym Szlakiem Beskidzkim nie szliśmy jednak zbyt długo. Za Halą Mędralową odbiliśmy znów zielonym szlakiem na północ - do Przełęczy Klekociny. Tam (po 15 kilometrach marszu) zakotwiczyliśmy w Zygmuntówce. Całkiem sympatyczne miejsce z miłym właścicielem. Na pewno jeszcze bardziej pozytywne wrażenie zrobiłoby na nas to miejsce gdyby nie drobne niedogodności związane z "profilaktyką" antycovidową. Pogoda tego dnia była niezła. Dobrze, że się w ciągu ostatnich dni lekko się ochłodziło, dzięki czemu większość trasy szło się dosyć komfortowo (po twardym zbitym śniegu). Drugiego dnia kontynuowaliśmy marsz na północ. Zaliczyliśmy po drodze Jałowiec i Lachów Groń. Obydwa szczyty z fajnymi z widokami na południe. "Towarzyszyła" nam praktycznie przez cały czas pobliska Babia Góra i nieco bardziej oddalone Pilsko z Romanką i Rysianką. Z wyższych gór dało się jeszcze dostrzec Tatry Wysokie, Wielkiego Chocza oraz "kawałek" Małej Fatry ;-). Pogoda była bardzo ładna. Jedyny minus to mocny wiatr. Na odkrytych Halach bywał dość nieprzyjemny. Do Koszarawy zeszliśmy żółtym szlakiem około godziny trzynastej. Podsumowując: Dobry trip na rozruch. Mało ludzi, niezła pogoda. Dobre warunki do chodzenia. Baza noclegowa może nie z jakimś wysokim standardem, ale nadrobiła klimatem i życzliwością chatara. 1 dzień
2 dzień
|
| ||||























