Mała Fatra - wrzesień 2009 - rodzinnie
|
Statystyki
Opis
Ta jednodniowa wycieczka była podzielona na dwa etapy, a pierwszy z nich spędziliśmy w Małej Fatrze. Wraz z żoną, córcią i tatą wyjechaliśmy kolejką z Vrátnej na górę. Tam przywitała nas typowa górska „gościnność”: zimno, mokro i solidny wiatr. Przez około godzinę siedzieliśmy przy kawach i herbatach, czekając na jakiekolwiek okno pogodowe.
Na szczęście w końcu się pojawiło. Wyruszyliśmy w stronę Wielkiego Krywania. Niestety, wiatr był tak silny, że na sam wierzchołek dotarła tylko Ewelina. Ja, juniorka i senior wycofaliśmy się z Hrany Wielkiego Krywania. Chwilami niebo się przecierało, więc wykorzystywaliśmy każdą krótką poprawę pogody, żeby zrobić kilka zdjęć. Nacieszeni tym, że mimo warunków udało się trochę pochodzić, wróciliśmy do stacji kolejki i zjechaliśmy na dół. |
| ||||||||











