Mała Fatra - Mały Krywań - wrzesień 2018
Gdyby to nie miał być trekking a grzybobranie, to przypuszczam, że wrócilibyśmy z pełnym bagażnikiem grzybów.
Cóż. Ból doopy miałem ogromny mijając maślaki wielkości talerzy śniadaniowych. Na kilka sztuk się skusiłem schodząc na dół (zwłaszcza na rydze), no ale nie chciałem przesadzać. Start 10 rano - Branica. Skład - Ja i Baca. Cel Mały Krywań. Trasa zielonym szlakiem na Sedlo Bublen bezludna. Tylko coś szpetnie porykiwało z nieopodal... ;-) Odcinek dosyć stromy. Miejscami malowniczy. Bardzo fajny etap. Na grzbiecie zaludniło się i zrobiło momentami nieprzyjemnie wietrznie. Pod szczytem Małego Krywania ponad półgodzinna przerwa. Powrót prawie po własnych śladach. Na zielonym szlaku znowu bezludnie. No i ten sam stwór zaś ryczał. Krowa jakaś z chrypą chyba ;-). Podsumowując: Samego łażenia coś ponad 5 godzin. Pogoda bardzo fajna. Widoczność bardzo dobra. Trasa godna polecenia. Zwłaszcza gdy ktoś nie lubi tłumów. Towarzystwo jak zawsze - zacne. Super dzień.
|
| ||||||||






































