Barania Góra - litopad 2017
|
Statystyki
Relacja
Nikt się nie zdecydował, tak więc padło na plan A czyli wejście w pojedynkę na Baranią Górę od strony Węgierskiej Górki.
Na szlaku byłem już po szóstej rano. Jeszcze ciemno, ale początek w mieście, więc czołówka nie była niezbędna. Na samym początku bardzo ładnie zaprezentował mi się świt z punktu widokowego po zachodniej stronie Soły. Ogólnie trasa w pierwszych godzinach przebiegła bardzo miło. Słońce doświetlało okolice w iście bajeczny sposób. Na wysokości Magurek zaczęło wiać. Znaczy się tam chyba wiało cały czas :-). Normalnie łeb chciało urwać. Ubrałem prawie wszystko co miałem i tak uzbrojony wlazłem na szczyt Baraniej gdzie spędziłem tylko kilka minut. Przyjemniej zrobiło się oczywiście niżej. Zejście przebiegło czarnym szlakiem i dalej zielonym łącznikiem góra/dół do Węgierskiej Górki. Podsumowując. Ludzi na szlaku mało. Im wyżej tym mokrzej i wietrzniej. Pogoda mimo wiatru ładna. Różnorodna ;-). Czas przejścia lekko ponad 7 godzin więc nieźle. Dobry i mocny trip. Szczegółowa mapa - kliknij aby powiększyć.
|
| ||||||||






































