Karkonosze - marzec 2019
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Schronisko pod Łabskim Szczytem 1168m |
+ 640m - 12m |
6km |
1 dzień |
Śnieżne Kotły 1490m |
+517m -470m |
9,9km |
2 dzień |
Spalona Strażnica 1430m |
+ 307m - 932m |
16,5km |
3 dzień |
|
Relacja
Sezon górski 2018 zakończony był przedwcześnie. Sezon obecny, udało się rozpocząć na początku marca. Planowane już jakiś czas wstecz były zimowe Karkonosze. Prognozy pogody jeszcze tydzień przed wyjazdem zapowiadały się całkiem zachęcająco. Niestety im bliżej godziny zero, tym przewidywania były coraz gorsze. Cóż, rezerwacje poczynione odpowiednio wcześniej, tak więc z odrobiną nadziei w piątek pierwszego marca, wyruszyliśmy z Bacą do Karpacza. Około godziny dziesiątej samochód zostawiony w centrum miasta. Stamtąd tranzyt busem do Jeleniej Góry i dalej PKS-em do Szklarki. Bezpośredniego połączenia pomiędzy tymi dwoma popularnymi kurortami nie ma (nie licząc wakacji). Start, niebieski szklak i Wodospad Szklarki. Szlak początkowo mocno oblodzony. Z nieba mżawka. Wyżej coraz więcej śniegu i coraz mocniejszy deszcz. Dopiero na Hali Łabowskiej zmienił się w mokry śnieg. Niby krótka trasa, ale przez pogodę strasznie uciążliwa. Na miejscu zakwaterowanie w budynku nr 2 i relaks. W dniu drugim wystartowaliśmy na szlak coś przed godziną dziesiątą. Pogoda nieciekawa. Wszędzie biało. Szlakiem zimowym najpierw poczłapaliśmy na grzbiet Karkonoszy. Następnie odbiliśmy na wschód w kierunku naszego celu czyli schroniska Odrodzenie. Trasa wygodna, śnieg ubity, miejscami przejaśnienia. Bez wątpienia najlepsza pogoda w ciągu tych trzech dni. Na miejscu w schronisku ku naszej uciesze zastaliśmy stół do ping-ponga i piłkarzyki. To pierwsze zwłaszcza, zrekompensowało nam niedobór wędrówki, oraz ładnej pogody. Trzeci dzień zejściowy, chcieliśmy sobie wydłużyć o dojście do Śląskiego Domu, oraz o Śnieżkę. Aura dała czadu już na wysokości Słoneczników. Pod schroniskiem także totalna zawierucha. Wejście na Śnieżkę w takich warunkach nie byłoby niczym przyjemnym i rozsądnym. Do Karpacza Górnego zeszliśmy Śląską Drogą. Dalej miastem, przez deptak dotarliśmy do samochodu. Podsumowując: Wędrówki wyszło mało i w większości w bardzo przykrych warunkach. Karkonosze nie ukazały nam swojego zimowego piękna. Raczej pazur. W zamian za to, dało się odpocząć i wyluzować. Dzięki Baca za towarzystwo. 1 dzień
2 dzień
3 dzień
|
| ||||||
































