Zima na Rysiance - grudzień 2012
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Schronisko na Hali Lipowskiej 1275m |
+941m -182m |
12,9km |
1 dzień |
j.w. |
+128m -880m |
13,5km |
2 dzień |
|
Relacja
Przyszedł czas na zakończenie sezonu górskiego 2012.
Tym razem padło na Beskid Żywiecki. Skład Baca i ja. Docelowo miało być na rakietach ale dobrze zrobiliśmy zostawiając je w samochodzie (zupełnie by się nie przydały). Start i finisz Rajcza PKP. W piątek uderzyliśmy niebieskim i później zielonym szlakiem na Halę Rysianka gdzie w schronisku przekimaliśmy. Powrót dnia następnego żółtymi znakami. Aura na samym początku nie zachęcała. Pomyślałem sobie - miało być bezchmurnie a niebo całe zawalone. Co się okazało? Do pewnego pułapu (ok. 800 może 900m n.p.m) utrzymywał się smog. Masakra. Kiedyś już to zjawisko zaobserwowałem idąc na Pilsko. Wszystko w dole się wędziło a powyżej lampa, delikatny mrozik i kompletny brak wiatru. Cud miód. Około godziny, dnia pierwszego wędrowaliśmy w ciemnościach, ale bardzo ładnie doświetlał nam okolice księżyc. W schronie kolacja, kawusia i gadulec do 23. Dnia drugiego usiadłem w wyrze i zerknąłem przez okno. Od razu do nastroju +50 pkt. Akurat trafiłem na wschód słońca nad Tatrami ;-). Po obcykaniu obrazków uskuteczniamy śniadanie i ruszyliśmy halami w dół do Rajczy. Widoki tego dnia wspaniałe. Całe Tatry, Tatry Niżne, Chocz, Mała Fatra, część Wielkiej i Mf Luczańskiej, oraz cały Worek Raczański. Kawałek dalej Lysa Hora z okolicami oraz Barania ze Skrzycznem. Było co oglądać. Co tu dużo gadać. Wypad skromny ale obfity w pozytywne doznania. 1 dzień
2 dzień
|
1 dzień.
2 dzień.
| ||||


























