Tatry - Rysy - lipiec 2012
|
Statystyki
Relacja
Czy jest realne zrobić jednodniówkę na Rysy?
No ba ! Wygodne na pewno nie jest, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Wraz z Marcinem w godzinach brutalnie rannych wyruszyliśmy do Szczyrbskiego Plesa. Stamtąd powędrowaliśmy na dach Polski, bo od naszej strony skutecznie odstraszyła nas perspektywa deptania po asfalcie do MOka. Pogoda optymalna do marszu. Do przełęczy Waga – widoczność przyzwoita. Powyżej – niestety mleko. Wisienki na torcie nie było, ale i tak jestem bardzo zadowolony. Na Polskim szczycie sporo ludu. Na słowackim przez około 30 minut tylko my :-) W chacie pod Rysami zrobiliśmy dwukrotnie pauzę na kofolę z kija – cudo ! Ludzi na szlaku sporo. Momentami trzeba było poczekać przy łańcuchach. W dół zapodaliśmy dosyć szybkie tempo. W schronisku przy Popradzkim Plesie zjedliśmy niedobrą kiełbasę z osła ;-) i przyszedł czas na finisz niebieskimi znakami po asfalcie. Wypad, mimo że męczący (ze względu na przyjazd , powrót i dość szybkie tempo) bardzo udany. Widoków ze szczytu, co prawda nie było, ale jest za to okazja odwiedzić go od polskiej strony. Good day.
| |||||||||




















































