Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dni/etapy |
Chełmiec 851m |
+/- 550m |
14,6km |
1 dzień - 1 etap |
Vystup z Lodicek 580m |
+/-152m |
4,2km |
1 dzień - 2 etap |
Waligóra 934m |
+/-147m |
1,2km |
1 dzień - 3 etap |
Góra Kłodzka 757m |
+/-388m |
5,9km |
2 dzień |
Okolice Wałbrzycha, Skalne Miasta, Góry Bardzkie - maj 2012
|
1 dzień
Weekend majowy był rozbity przez pracę, więc pierwszy wolny termin przeznaczyłem na wypad w góry. Tym razem padło na koronne szczyty w Sudetach środkowych, oraz jako bonus - Skalne Miasta w Czechach (a w zasadzie miasto ;-) ) Plan był nietypowy, bowiem chciałem przenocować w aucie. Nawet do tego celu odpowiednio przygotowałem mojego "szerszenia". Okazało się jednak, że w Andrzejówce zwolnił się pokój, no ale od początku... W związku z tym, że na wyjazd przeznaczyłem dwa dni, wyjątkowo pozwoliłem sobie wyspać się do piątej ;-) Pierwszy cel to Chełmiec 851m n.p.m. Samochód zostawiłem na parkingu w Szczawnie Zdroju przy deptaku (oraz jednocześnie żółtym szlaku). Tym właśnie kolorem ruszyłem terenem leśno-łąkowym do miejscowości Lubomin. Super spacer. Jedynie śmieci psuły pozytywne wrażenia. W miasteczku odcinek asfaltowy aż do zielonego szlaku prowadzącego na szczyt Chełmca. Sama końcówka dosyć stroma, także pot zrosił czoło dość obficie ;-). Na górze kilka osób, maszty, wieża obserwacyjna, żelazny krzyż oraz miejsca do biwakowania. Na punkt widokowy pan opiekun/pracownik wpuszcza chętnych co pół godziny, także odczekałem swoje i po opłaceniu kilku złotych władowałem się do góry. Liczyłem na lepsze widoki i szczerze byłem rozczarowany. Panorama co prawda 360, ale wszędzie dookoła mnie sterczą jakieś anteny, maszty druty i maszciki. Nie wystarczą te dwie dupne wieże Eiffla obok? Ech.. cóż. Do Szczawna wróciłem niebieskim (również stromym z początku) szlakiem. Resztę trasy pokonałem przez centrum miasta. Tu ogromny plus bowiem miejscowość jest bardzo ładna. Pierwszy etap zakończony. Pogoda ładna (wg prognoz na dzień następny zapowiadany był deszcz) także zdecydowałem się już tego dnia uderzyć na Skalne Miasta. Na granicy w Starostinie zamieniłem walutę (nie w kantorze bo pozamykane :-O ). Kupiłem zapas kofoli a jegomość wydał mi ze złotówek na korony. Tak więc w drogę. Minąłem Teplice i wylądowałem w Ardspachu. Tam uiściłem opłaty za parking oraz wstęp i rozpocząłem badanie terenu :-) Początkowo chciałem zrobić 2 miasta na raz (teplickie i ardszpaskie) bo wchodząc osobno trzeba płacić za oba. Zrezygnowałem z tego planu w trakcie bowiem na ten dzień jeszcze została mi Waligóra a poza tym przypomniało mi się (patrząc na setki schodów), że po czymś takim kiedyś miałem załatwione kolano. Zrobiłem zatem standard. Standard co się okazało w zupełności mnie zasycił. Skalne Miasta bowiem w żadnym wypadku nie są przereklamowane. Idealne miejsce na zrobienie filmu fantasy. Super ! Te skały naprawdę robią wrażenie. Na sam koniec dnia pojechałem jeszcze pod Schronisko Andrzejówka i na szybko wszedłem na Waligórę 936m n.p.m. Zaczęło grzmieć więc raz dwa zbiegłem do schroniska coś przekąsić. Przy okazji spytałem się jak z wolnymi miejscami. Wcześniej korespondowałem mailowo i wszystkie miejsca na ten termin były zajęte. Okazało się, jak już pisałem wcześniej, że zwolnił się pokój tak więc sobota zakończyła się w klimatycznym schronisku, po kąpieli, zupie gulaszowej i relaksie z książką i kawą w jadalni. 1 etap
2 etap
3 etap
2 dzień
Nad ranem zimno i mokro. Zabrałem cały majdan i wyjechałem w kierunku Kłodzka. Po drodze zahaczyłem o Mcdonaldsa i popędziłem na Przełęcz Kłodzką. Stamtąd niebieskim szlakiem poczłapałem w kierunku najwyższego szczytu Gór Bardzkich czyli na Górę Kłodzką 765m n.p.m. W trakcie marszu pogoda znacznie się poprawiła. Mi po pewnym czasie włączył się "tryb marzyciel" i cóż, jak to często bywa zszedłem ze szlaku. Po kapnięciu się, metodą spontaniczną wdrapałem się na Jelenią Kopę i dalej już poszedłem wg znaków. Na plus wyszła mi ta nietypowa trasa bowiem na nieoznakowanej drodze miałem bardzo przyjemne widoki na Góry Złote oraz Masyw Śnieżnika. Idąc szlakiem z powrotem wszędzie dookoła otaczał mnie las. Reasumując - bardzo fajna przechadzka. To by było na tyle. Wypad udany, pogoda dopisała, forma również. Schronisko dla mnie na plus. Skalne Miasto - ogromny plus. Co do korony - w Sudetach zostały mi tylko Góry Izerskie. Wysoka Kopo - szykuj grunt ;-)
|
1 dzień
2 dzień
2 dzień
| ||||||||













































