Wielka Fatra - sierpień 2016
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
Dzień |
Okolica Kutnikov Kopec 1016m |
+ 615m - 145m |
6,1km |
1 dzień |
Okolica Małej Smrekowicy 1467m |
+ 1012 - 657m |
17,3km |
2 dzień |
Smrekovica, vojenská zotavovňa 1365m |
+ 132m - 827m |
8km |
3 dzień |
|
Relacja
W sierpniowy długi weekend wyruszyliśmy z Bacą na Wielką Fatrę.
Zaplanowaliśmy dwa noclegi. Jeden miał się odbyć w utulni w rejonie Sedla Polana a drugi pod Małą Smrekovicą. W razie draki wzięliśmy ze sobą namiot gdyby któraś z nocek się nie udała. Start Lubochna centrum. Początkowo mała pomyłka bowiem z miejscowości idą dwa niebieskie szlaki i wybraliśmy ten zły ;-) Szybki powrót i już właściwymi znakami ruszyliśmy do góry. Do celu czyli na Sedlo Polana wg mapy i szlako-wskazów mieliśmy dotrzeć w około dwie godziny. Trwało to ciut dłużej. Niebieski szlak jest chyba bardzo mało uczęszczany i zamiast kijków w wielu miejscach przydałaby się maczeta. Znaczki na drzewach też coraz rzadziej lub wcale i wielokrotnie trzeba było się zastanawiać którędy iść. Gdy dotarliśmy w rejon sedla zaczęły się poszukiwania Útulňi Koliba Mlynová pod Kýčerou. Niestety po godzinie kręcenia się w kółko nic nie znaleźliśmy. Zrobiło się ciemno i zdecydowaliśmy się na rozbicie namiotu. Tam kolacja, łyk czegoś na krążenie i spać. Niestety jak to bywa w naszej fatrzańskiej tradycji przyszła burza. Na szczęście nie tak straszna jak ta niegdyś na Klaku ale i tak początkowo usnąć się nie dało. W międzyczasie koło namiotu przeszedł jakiś duży czworonóg - ale jakoś nie było odwagi na sprawdzenie co to ;-). W końcu posnęliśmy. Ranek przywitał nas piękną pogodą. Mimo to ciężko się było rozbudzić i wskoczyć na drugi bieg. Szlakami różnych kolorów ruszyliśmy w kierunku Chabzdowej a dalej pod szczyt o nazwie Siprun. Trasa biegła początkowo lasem, później wzdłuż urokliwych pastwisk i łąk. Pod Siprunem znów fatalne oznaczenia i zamiast docelowego zrobiliśmy szczyt obok (o podobnej wysokości). No cóż Siprun next time. Kolejny etap to zielony szlak wzdłuż Małej Smrekowicy w rejon hotelu Granit. Tam 3 gwiazdkowy kompleks 30 euro za nocleg :-). Była na szczęście możliwość wynajęcia noclegu za 15 euro w budynku obok (rodem z Prlu). Na około 100 miejsc byliśmy w nim sami :-). W obszarze kompleksu znajdowała się mała stadnina koni, domki wypoczynkowe (jeden ze stołem do ping ponga), kort tenisowy, boisko do siaty/kosza. Ogólnie fajnie. Po nawodnieniu, kąpieli i rozpakowaniu się, resztę popołudnia/wieczoru spędziliśmy grając w pingla :-). Ostatni dzień to zejście żółtym szlakiem do doliny Lubochniańskiej i kilkanaście kilometrów asfaltem do samochodu. Na szczęście podczas marszu doliną podwiózł nas stopem miejscowy leśniczy. Po rozmowie z nim okazało się że w samej dolinie nad którą spaliśmy w namiocie żeruje około 80 niedźwiedzi i 250 wilków. Całkiem spoko :-). Po drodze do domu jeszcze małe zaopatrzenie (standard czyli kofola, lentylki, czekolada studencka i oscypki) i powrót do domu. Cały wypad super. Wielka Fatra jak zwykle piękna. 1 dzień
2 dzień
3 dzień
|
| ||||||



































