Na wypasie czyli: BYK W GALOPIE
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG
  • Karkonosze i Kaczawskie

Grzbietem Gór Sowich -  październik 2020

Statystyki
Max wyskość
Przewyższenia
Ilość km
Dzień
Wielka Sowa
​1015m
+ 1230m
​- 1178m
26,7km
1 dzień
j.w.
+ 1166m
- 1094m
28,8km
2 dzień
Relacja
Plany na góry jesienią były kompletnie inne.  Inny termin, inne pasmo, pełniejszy skład. 
Tak myślę, że trzeba chyba mniej planować, bo spontany wychodzą całkiem dobrze.
Tym razem padło na Góry Sowie.
Skład Baca i Ja. 
Nocleg zaklepałem w Srebrnej Górze - miejscowość, która przedziela ww. pasmo z górami Bardzkimi. 
Start Walim. Celem było przejście całego grzbietu i powrót nazajutrz w miarę możliwości innymi szlakami. 
Tak więc do rzeczy:
Start około 10 rano. Samochód zostawiony w "centrum" Walimia, na małym bezpłatnym parkingu.
Trasa początkowo przebiegła żółtym szlakiem, dość stromo w górę. 
Po drodze Mała Sowa (której nawet nie zauważyłem). 
Dosyć mgliście tego dnia. Dopiero później zaczęło się trochę przejaśniać. 
Na Wielkiej Sowie nie wchodziliśmy na wieżę,  bo z widoków i tak by nic nie było. 
Resztę trasy przebyliśmy czerwonym, grzbietowym szlakiem, aż do samego końca. 
A jak się szło? Pomijając jeden błotnisty odcinek, całkiem dobrze. Niewiele przewyższeń. Niewiele widoków. Trochę jak w parku. 
Na jednej z przełęczy zaliczyliśmy pauzę w restauracji. W końcowym odcinku, przed samą Srebrną Górą szliśmy wzdłuż XVIII wiecznego, olbrzymiego fortu warownego. Da się go zwiedzić (tylko z przewodnikiem), jednak przybyliśmy za późno a nazajutrz wyruszyliśmy za wcześnie ;-). 
Sama trasa wzdłuż fortu jest bardzo ciekawa. Idzie się wąskim garbem, z którego niefajnie by było zlecieć. Zwłaszcza po stronie warowni momentami było dość wysoko i "zadziornie". Ot atrakcja na koniec dnia. Sama budowla jest ogromna. W końcu gdzieś musiało się pomieścić tych 45 tysięcy żołnierzy stacjonujących tam podczas wojny siedmo-letniej. Co do samej Srebrnej Góry. Bardzo urokliwe miasteczko. 
Nie jakiś tam kurort, a ładniejszy niż niejeden z nich. Cisza, spokój i super klimat. Trochę tam połaziliśmy i dosyć wcześnie poszliśmy spać. 
W nocy nastąpiła zmiana czasu, co udało się przełożyć na szybszy start. Z kwatery ruszyliśmy o szóstej rano.
Przez masyw przeszliśmy tym razem bocznymi (równoległymi) trasami. Tylko przez krótki czas szliśmy po własnych śladach. 
Od Srebrnej Góry do schroniska Zygmuntówka towarzyszył nam pies przybłęda (nazwaliśmy go Stefan). Bardzo przyjazny psiak.
Nawet do innych psów na szlaku nastawienie miał "koleżeńskie". 
Jedynie stracha nam narobił kiedy wypłoszył wprost na Bacę kilka muflonów. Pod schroniskiem Stefan wybrał sobie inne towarzystwo i tyle go widzieliśmy. Do samochodu dotarliśmy około godziny 14. 
Pogoda tego dnia była idealna na marsz. Nie za ciepło i słonecznie. Trochę wietrznie.
Podsumowując.
 Góry co prawda dosyć nudne. Bez widoków, trudności, różnorodności, ale bardzo ładne jesienią. Srebrna Góra i forty na duży plus. No i sporo zdeptane.  Udany wyjazd.

1 dzień
Obraz

2 dzień
Obraz

Fotki Bacy



górysowie1.gpx
File Size: 129 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

góry_sowie_2.gpx
File Size: 151 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

Wspierane przez Stwórz własną unikalną stronę internetową przy użyciu konfigurowalnych szablonów.
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG
  • Karkonosze i Kaczawskie