Na wypasie czyli: BYK W GALOPIE
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG

Stoh i Osnica - lipiec 2024

Statystyki
Max wyskość
Przewyższenia
Ilość km
Dzień
Stoh
​1607m
+/- 1376m
21,1km
1 dzień
Sokolie
​1173m
+/- 587m
6,8km
2 dzień
Relacja
Dzień 1
W rejonie krywańskiej Małej Fatry pozostało mi już niewiele niepoznanych dostępnych turystycznie rejonów. Korzystając z kawałka urlopu postanowiłem wejść na Stoh szlakami prowadzącymi od południowowschodniej strony masywu.  W sobotę rano zakwaterowałem się w  hotelu w miejscowości Kralovany i około godziny ósmej wyruszyłem asfaltem w kierunku Doliny Bystricka.  Po 3,5 km  marszu ruchliwą trasą w kierunku Terchovej dotarłem na wlot doliny. A tam? Wciąż asfalt. I to przez  co najmniej drugie tyle. Sama dolina, a w zasadzie stopień dewastacji trasy budzi  dużą niechęć. W pierwszym odcinku mijały mnie jeżdżące do kamieniołomu wielkie ciężarówki. W kolejnym napotykałem co rusz dowody na intensywną pracę drwali -  sztaple drzew, maszyny i zrujnowany przez nie szlak,  który w pewnym momencie zgubiłem.  Poszedłem bowiem za śladami kół (oznaczenia  były fatalne a gps w telefonie dał ciała), oraz strumykiem który wg mapy w Locusie był tylko tym jednym właściwym.  W pewnym momencie zrobiło się bardzo stromo,  koleiny wyrżnięte przez maszyny nagle się urwały a strumyk przestał płynąć. 
Cóż, nieraz  wychodziło się  z podobnych opresji, tak więc korzystając ze ścieżek wydeptanych przez zwierzęta po kilkudziesięciu minutach wyszedłem na odkrytą przestrzeń pod grzbietem Osnicy.   Uświadomiłem sobie wtedy jak mocno zboczyłem ze szlaku na wschód.  Do niebieskiej trasy miałem dojść tuż przed przełęczą Medziholie a ja wylądowałem ponad kilometr wcześniej. 
Tym błędem nadwyrężyłem nieco siły ale najgorsze było to , że zmarnowałem picie, które przez resztę trasy musiałem dość mocno oszczędzać. 
Droga na Stoha przebiegła już przyjemnie. Na szlaku do tej pory spotkane dwie osoby. Zejście ze szczytu na południe to kolejna przeprawa przez dziką Fatrę. Gdyby nie tym razem dość dobre oznaczenia, musiałbym się nieźle nakombinować którędy wiedzie trasa. Zwłaszcza na łąkach. Na wysokości szczytu Zobrak dodatkowo uprzykrzały wędrówkę roje muszek utrzymujące się pomiędzy młodymi bukami akurat na wysokości twarzy. Trzeba było wielokrotnie mrużyć oczy i  wstrzymywać oddech aby nie  powciągać ich nosem.  Całe chmary tak czy siak poprzyklejały się do spoconej skóry. Fuj.  Poniżej natrafiłem na źródełko gdzie mogłem uzupełnić płyny.  Tak czy siak przed samym zejściem na dół  z napojami zostałem na zero. W Kralovanach w sklepie spożywczym  wyzerowałem dwie kofole i poszedłem do kwatery. 

Obraz

2 dzień
Jeszcze dnia poprzedniego , błądząc po ostępach , wiedziałem już, że dalszej eksploracji wschodnich fatrzańskich rubieży , podczas tego wyjazdu nie będzie.  No ale zawsze będąc w posiadaniu planu B pojechałem do Terchowej a dalej w na parking w Starym Dvorze skąd poszedłem zielonym szlakiem na Sokolie. Tym odcinkiem bowiem jeszcze nie szedłem. Dalej przez szczyt powędrowałem na przełęcz  Pislop skąd zszedłem z powrotem do samochodu.  Całość około 3h. Napkotanych 5 turystów. 

Obraz

stoh.gpx
File Size: 103 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

sokoligrzbiet.gpx
File Size: 41 kb
File Type: gpx
Pobierz plik

1 dzień

2 dzień

Wspierane przez Stwórz własną unikalną stronę internetową przy użyciu konfigurowalnych szablonów.
  • indeks
  • Strona Główna
  • Menu
  • NEWS
  • Kontakt
  • WYPASY
  • Statystyki
  • Byczy Ekwipunek
  • O BYKU
  • BYCZE ZDOBYCZE
  • BLOG