Turbacz - maj 2008
Statystyki
Max wyskość |
Przewyższenia |
Ilość km |
1310m - Turbacz |
+/- ok 710m |
ok 16km |
|
Relacja
W krainie zamieszkałej przez wilki, rysie i niedźwiedzie, wyruszyłem na szlak biegnący od Nowego Targu, a dokładnie z Kowańca, na najwyższy szczyt Gorców. Po kilkunastu minutach szukania miejsca do zaparkowania samochodu wylądowałem w Oleksówkach. Zostawiłem tam wehikuł i wyruszyłem zielonym szlakiem na Turbacz (1310 m n.p.m.). Szlak ten był bardzo przyjemny. Co rusz stromizny mieszały się z delikatnymi podejściami, umożliwiającymi zaczerpnięcie głębszego oddechu.
Pierwszym miejscem, gdzie zatrzymałem się chwilę dłużej, były Brożki (969 m n.p.m.). Jest tam polanka, na której stoi dziwna kapliczka. Dalej aż do samej Bukowiny Waksmundzkiej (1103 m n.p.m.) minąłem kilka bacówek. Z niektórych ognisk dymił się jeszcze dogasający żar, ale ze względu na wczesną porę nikogo tam nie spotkałem. Za Bukowiną Waksmundzką zielony szlak łączy się z niebieskim, który biegnie od Łopusznej. Na polanie Wisielakówka dochodzi szlak żółty, również prowadzący z Kowańca (tym szlakiem wracałem na dół) i po około 30 minutach podejścia po błocie i śniegu dotarłem pod schronisko. Tam herbatka, kanapka i powrót na szlak. Tym razem czerwony, w kierunku Rabki, na szczyt Turbacza (1310 m n.p.m.). Na wierzchołku stoi pomnik wyglądający jak obelisk z Heroesów. Pokręciłem się troszeczkę wokół szczytu, jednak nie było mi dane nacieszyć się widokami, bowiem powyżej około 1000 metrów wszystko wyścielone było chmurami. Po drugiej stronie Turbacza nie ma w ogóle drzew. Zostało co najwyżej kilkadziesiąt kikutów, a poza tym wszystko leżało połamane i wysuszone. Istne cmentarzysko. Wróciłem stamtąd do schroniska i rozpocząłem wędrówkę żółtym Szlakiem Papieskim na dół. Zejście było przyjemne i nawet nie wiem kiedy znalazłem się w Oleksówkach. Po drodze przeciąłem szczyt Bukowiny Miejskiej (1139 m n.p.m.). Reasumując — bardzo pozytywna trasa. Pogoda w porządku, szlak niemęczący, tylko jak zwykle było pełno śmieci. |
| ||








