Tatry Wysokie - czerwiec 2011
|
Statystyki
Relacja
Cud nastał i znaleźliśmy możliwość, aby wspólnie z żoną uderzyć w Tatry.
Czas na wykonanie misji to wtorek od godziny 8:45 do środy przed wieczorem. Takiej okazji nie można było zmarnować ;-) Po odstawieniu chochlika do przedszkola wyruszyliśmy w wiadomym kierunku. Z Palenicy Białczańskiej wystartowaliśmy około południa. Szybkim krokiem po znanym i nie lubianym asfalcie dotarliśmy do Wodogrzmotów Mickiewicza skąd odbiliśmy w lewo do Schroniska w Dolinie Roztoki. Tam zostawiliśmy w pokoju nadmiar bagażu, zapodaliśmy po kwaśnicy i pognaliśmy dalej. Trasa niestety dalej asfaltem do M.Oka. Tam pierwszy raz się rozpadało. Takie były prognozy więc nie byliśmy zaskoczeni. Nie mitrężąc ubraliśmy kurtki i weszliśmy na żółty szlak czyli Ceprostradę. Na nim w kratkę – kapuśniaczek, mżawka, kapuśniaczek, mżawka. Dopiero na wlocie Doliny za Mnichem deszcz na jakiś czas ustał. Nie powiem – bardzo nas to ucieszyło bo zaczęliśmy już przemakać. Powolutku, z nóżki na nóżkę po śliskich kamieniach przeszliśmy Doliną za Mnichem i dotarliśmy pod podejście pod Wrota Chałubińskiego. W międzyczasie głowa latała dookoła, ponieważ mimo deszczu i niepogody widoki były super. Na Wrotach mleko i mocny wiatr więc zabawiliśmy tam może 5 minut. Droga powrotna znowu z mżawką testującą nasze membrany. Na szczęście od żółtego szlaku w dół zaczęło się (już na poważnie) wypogadzać. Gdzieniegdzie nawet pokazał się błękit nieba. W schronisku pod Morskim Okiem wypiliśmy jeszcze po kawie i powolutku zeszliśmy asfaltem do Schroniska w Dolinie Roztoki. Dzień jak najbardziej udany. Nazajutrz wstaliśmy bez pośpiechu, bowiem główny plan został zrealizowany wczoraj. Tak więc nastawieni na relaks zjedliśmy śniadanie i tym razem już w blasku słońca poszliśmy w kierunku Rusinowej Polany (od Wodogrzmotów czerwonym i czarnym szlakiem). Na Polanie totalny Chillout. Panorama 100% i my rozwaleni na ławkach. Więcej pisać nie trzeba. Droga powrotna niebieskim szlakiem do Palenicy. Podsumowując. Ja zadowolony, żona zadowolona, plan wykonany w 100%, pogoda tak jak w prognozach. Ponadto kolejne nieprzebyte miejsca w Tatrach zostały… przebyte ;-) Dolina za Mnichem – śliczna. 1 dzień
2 dzień
|
Dzień 1
Dzień 2
| ||||||||||||||||


















































